1. AKTUALNOŚCI
  2. O SZKOLE
  3. DLA UCZNIÓW
  4. DLA RODZICÓW
  5. OSIĄGNIĘCIA
  6. GALERIA
  7. KONTAKT

03

02-2017

Święto młodości w KDK
„Taki powinien być młody człowiek. Obojętnie czym by się zajmował, jego zapał nie powinien znać umiaru, a on sam zmęczenia” – napisała kilkaset lat temu Jane Austen, autorka „Rozważnej i romantycznej”. Czy coś się zmieniło w oczekiwaniach wobec młodości? Chyba nie. A kto miewa wątpliwości co do stanu psychofizycznego współczesnej młodzieży, powinien obejrzeć widowisko przygotowane przez kilka konińskich szkół oraz Gimnazjum w Starym Mieście. Młodzieżowy Salon Poezji i Literatury odbył się niedawno w Konińskim Domu Kultury.

Salon Poezji, zorganizowany z okazji 15-lecia Akademii Filmowej „Otwórz oczy”, rozpoczął się od krótkiego obrazu zrealizowanego przez uczniów klasy filmowej Gimnazjum w Starym Mieście pt. „Nasza, wasza, ich… młodość”. Sonda opowiada o różnym traktowaniu wspomnianego w tytule stanu, który inspiruje umysły wszystkich: począwszy od filozofów i artystów, a skończywszy na chirurgach plastycznych. Na ekranie zabiera głos kilkoro mieszkańców gminy, w tym nastolatka, dorośli oraz dziecko. Ola Grala (uczennica klasy filmowej) uosabia bunt młodzieży. Bunt dość konsekwentny, gdyż gimnazjalistka w swojej rewolcie nie oszczędza nawet samej… młodości. „Po co nam młodość? Równie dobrze człowiek mógłby być od razu dorosły” – słyszymy z ust 15-latki, która – zgodnie z naturą rzeczy – nie docenia tego, co ma, a o co starsi usilnie zabiegają w salonach kosmetycznych, próbując oszukać czas.

Po Oli na ekranie pojawia się Anna Weiss, właścicielka miejscowego salonu kosmetycznego. Pani kosmetolog, deklarując sympatię do młodości, jednocześnie sprzeciwia się zjawisku, które określa mianem „piękna plastiku”. Ciekawie na temat świata ludzi młodych i dojrzałych oraz różnic między nimi wypowiada się Paweł Robak, policjant pracujący w Poznaniu. Zapytany o zagrożenia, jakie niesie światu młodość, stwierdza, że to świat jej zagraża, a nie odwrotnie. Dużo ciepła i optymizmu wnosi do filmu pani Basia (Barbara Błaszczyńska) – pracownik obsługi Gimnazjum w Starym Mieście. Gdy z rozbrajającą szczerością opowiada o wagarach, chyba nikt nie ma wątpliwości, że oto stoi przed nim… kilkunastoletnia dziewczyna, a nie dojrzała kobieta. Wystąpienie pani Basi tylko potwierdza, że to, czy jesteśmy młodzi, w dużym stopniu zależy od nas, od tego jak żyjemy, jak patrzymy na świat.

Niekwestionowaną gwiazdą filmu okazała się kilkuletnia Natalia Kabacińska. Dziewczynka niestandardowo odpowiada na zadane pytania i – jak na artystkę wielkiego formatu przystało – wywołuje wśród publiczności spore zamieszanie. Sprawia, że widzowie w ciągu sekundy przechodzą od wycierania łez śmiechu do osuszania łez wzruszenia. Mistrzostwo!

Pretekstem, niezwykle ważnym, do zorganizowania Młodzieżowego Salonu Poezji był jubileusz 15-lecia Akademii Filmowej „Otwórz oczy”. W sali kinowej KDK zaprezentowała się liczna grupa utalentowanych osób z konińskich Gimnazjów (nr 1, 2, 3, 5, 7), SP nr 1 w Koninie oraz Gimnazjum w Starym Mieście. Młodych recytatorów, piosenkarzy, muzyków i tancerzy wsparło na scenie kilku nauczycieli i rodziców. Jako goście specjalni wystąpili początkujący artyści wywodzący się z Konina: Mateusz Weber i Patrycja Wodzyńska, której podczas recytacji wiersza towarzyszyła na fortepianie Anna Pydyńska (uczennica klasy filmowej staromiejskiego gimnazjum i Państwowej Szkoły Muzycznej w Koninie). Niesamowita interpretacja kompozycji z filmu „Amelia” świetnie współbrzmiała z „Kałużą” W. Szymborskiej. Chyba lepszego podsumowania kilkunastu lat pracy nad kształtowaniem gustów młodego widza nie mogła sobie wymarzyć charyzmatyczna i niestrudzona animatorka kultury, inicjatorka AF – pani Kasia Kubacka-Seweryn.

Pomysłodawcą przedsięwzięcia było Gimnazjum nr 3 w Koninie. Placówka zaprosiła do współpracy zaprzyjaźnione konińskie szkoły oraz Gimnazjum w Starym Mieście. Magdalenie Lisowskiej – autorce scenariusza i reżyserce widowiska – udało się zebrać w jednym miejscu kilkudziesięciu utalentowanych młodych ludzi, często rozwijających swoje uzdolnienia w różnych instytucjach kulturalnych. Mało tego, przekonała kilka dorosłych osób, również tych niemających nic wspólnego ze sceną(!), do wzięcia czynnego udziału w święcie młodości. Można się zastanawiać, jaki sens miało owo połączenie, można wskazywać na różne klucze do widowiska… Jedno wydaje się za to oczywiste: żeby powstało coś, co wychodzi poza własny ogródek, coś, co poruszy, zmusi do aktywności nie tylko najbliższe grono znajomych, trzeba zdobyć się na odwagę i zapukać do cudzych drzwi. Żeby osiągnąć więcej, należy sięgać dalej, a przeszkody traktować jedynie jako kolejne źródła inspiracji. Efekt synergii podczas przedstawienia mogli zaobserwować nie tylko artyści, ale i publiczność zgromadzona w sali widowiskowej. Cieszy fakt, że na widowni nie zabrakło przedstawicieli konińskiego magistratu czy kuratorium oświaty, bo w dużym stopniu to od decyzji i działalności wspomnianych instytucji zależy rozwój młodych ludzi, a co za tym idzie życie kulturalne miasta i okolic.

Cieszy również fakt, iż powstało partnerstwo między sektorem edukacji i kultury. Kilku placówkom oświatowym oraz KDK-owi, firmie CAMFILM, Fundacji Sztuki Filmowej TAKI JESTEM udało się stworzyć wspólną przestrzeń do pracy i wymiany doświadczeń. Nie można też zapominać, że spora część młodzieży, która zaprezentowała się na deskach domu kultury, na co dzień doskonali swój warsztat w konińskiej szkole muzycznej czy w CKiS w Koninie. Każdy, kto w jakimś stopniu uczestniczy w edukacji kulturowej dzieci i młodzieży, wie, ile znaczy współdziałanie różnych środowisk.

W szeroko rozumianej edukacji dużą rolę odgrywa też pewna ciągłość, tradycja. Na szczęście i tego elementu nie zabrakło podczas niezwykłego jubileuszu 15-lecia AF. W kawiarence zaaranżowanej na scenie KDK, podczas całego przedstawienia, przebywał Szymon Pawlicki (legendarny działacz opozycyjny, koniński aktor, znany m.in. z filmów „Skarga”, „Rzeka kłamstwa”). Budujące były obrazki, jak z estymą zwracali się do gościa honorowego młodsi koledzy po fachu. Nawet osoby niezorientowane, kim jest starszy pan, czuły, że to wyjątkowy człowiek. W taki nienachlany sposób najlepiej przekazuje się wzorce, tradycje. Tylko w taki sposób młodzież przejmuje je i na swój sposób czyni… własnymi.

***

Gimnazjum w Starym Mieście dziękuje inicjatorom przedsięwzięcia za zaproszenie do Salonu Poezji. Cieszymy się, że nasze pomysły i zaangażowanie mogły przyczynić się w jakimś stopniu do stworzenia czegoś, co powstało jako efekt połączenia różnych wrażliwości artystycznych i masy pozytywnej energii : ) Dziękujemy też panu Maciejowi Sypniewskiemu za nieodpłatne udostępnienie fotografii, na których udało się zatrzymać nieuchwytne, oraz bohaterom naszego filmu – za poświęcony czas i część siebie. (krm)

Fot. - Maciej Sypniewski

Fot. (3 pierwsze w KDK 1) - Jerzy Kowalczyk

30

01-2017

O niebieskim pokoju
Niedawno prokurator Joanna Ślesińska z Rejonowej Prokuratury w Koninie poprowadziła w naszej szkole zajęcia z edukacji prawnej. Tym razem odwiedziła klasy drugie. Swoje wystąpienie zaczęła od prezentacji zawodów prawniczych. W dalszej części lekcji uczniowie poznali rodzaje prawa oraz sposoby jego egzekwowania. Wiele emocji wśród uczestników wywołał temat przesłuchań nieletnich.

- Najbardziej zainteresowała mnie informacja o sposobach przesłuchiwania dzieci. Dowiedziałem się na przykład o tzw. niebieskim pokoju, o którego istnieniu dotąd nie miałem pojęcia – powiedział Kacper Wawrzyniak (kl. II a).

- W takim pomieszczeniu dba się o to, by dzieci podczas składania zeznań czuły się bezpiecznie, by pomimo trudnych przejść, przez które znalazły się w tym miejscu, potrafiły bez strachu odpowiadać na zadawane pytania – dodała Weronika Kieliszkowska, koleżanka z klasy Kacpra.

Kształcenie uczniów w zakresie prawa odbywa się w naszym gimnazjum już drugi rok. Szkoła współpracuje z Okręgową Izbą Radców Prawnych w Poznaniu oraz z Rejonową Prokuraturą w Koninie. W minionym roku uczennica Gimnazjum w Starym Mieście (Katarzyna Grabowska) została finalistką etapu okręgowego Ogólnopolskiej Akademii – Konkursu Wiedzy o Prawie. W marcu młodzież ponownie będzie próbowała swoich sił w turnieju organizowanym przez Krajową Radę Radców Prawnych w Warszawie.

Dziękujemy pani Joannie Ślesińskiej, która już po raz kolejny podzieliła się z uczniami swoją wiedzą. Pytania i dociekliwość młodych osób najlepiej świadczą o tym, że spotkania z Panią są im potrzebne… (krm)

18

01-2017

Filmowcy w Salonie Poezji
Klasa filmowa reprezentuje naszą szkołę podczas imprezy organizowanej z okazji 15-lecia Akademii Filmowej „Otwórz oczy”, która odbędzie się 23 stycznia w Konińskim Domu Kultury. Miłośnicy X muzy uświetnią Młodzieżowy Salon Poezji krótkimi produkcjami nawiązującymi tematycznie do hasła przewodniego przedsięwzięcia.

Gimnazjum w Starym Mieście od kilkunastu lat, z małymi przerwami, uczestniczy w programie Akademii Filmowej. Młodzież brała udział nie tylko w seansach filmowych, ale również w warsztatach oraz spotkaniach z artystami. Na rok 2017 przypada jubileusz Akademii i z tej okazji CAMFILM, Fundacja Sztuki Filmowej TAKI JESTEM, KDK, kilka konińskich gimnazjów (nr 1, 2, 3, 5, 7) SP nr 1 w Koninie oraz Gimnazjum w Starym Mieście organizują widowisko poetycko-muzyczne Młodzieżowy Salon Poezji „Otwórz oczy”. Inicjatorem przedsięwzięcia oraz autorem scenariusza jest Gimnazjum nr 3 w Koninie.

Uczniowie klasy filmowej podczas widowiska zaprezentują krótką produkcję, zrealizowaną w konwencji sondy, w której kilka postaci wypowiada się na temat młodości. Więcej szczegółów na razie nie zdradzamy…

W spektaklu wezmą udział uczniowie, rodzice, nauczyciele oraz goście specjalni – początkujący artyści wywodzący się z Konina: Patrycja Wodzyńska oraz Mateusz Weber. Gospodarzami honorowymi będą Katarzyna Kubacka-Seweryn (właścicielka firmy CAMFILM, organizatora „Akademii Filmowej”) i Szymon Pawlicki (koniński aktor, działacz opozycyjny, znany m.in. z filmów „Skarga”, „Rzeka kłamstwa”).

Początek imprezy o godzinie 18.00. Wejściówki w cenie 5 zł. Dochód z imprezy zostanie przeznaczony na rzecz Domu dla Dzieci i Młodzieży w Nowym Świecie. (krm)

16

01-2017

Warszawa kulturalnie
Wycieczka do Warszawy zawsze cieszy się wśród uczniów dużym zainteresowaniem. W końcu to wyjazd do stolicy! A czy „stolica da się lubić”? Oczywiście. Jeśli program zwiedzania jest wystarczająco ciekawy!

A nasza wyprawa zaczęła się od lekcji teatralnej w Teatrze Polskim im. A. Szyfmana. Przesympatyczny pan Jerzy opowiedział nam historię obiektu i jej pierwszego dyrektora, wspomniał o roli Teatru Polskiego w okresie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Zaprowadził nas za kulisy sceny głównej, a następnie sprowadził pod scenę obrotową, gdzie mogliśmy zobaczyć mechanizm obrotowy i kilka innych rekwizytów, o istnieniu których nie mieliśmy pojęcia.

Sam spektakl to było prawdziwe spotkanie ze sztuką. Obejrzeliśmy „Podróże Guliwera ” J.Switfa, która jest satyrą na ludzką naturę, kpiną z zadufania człowieka w stworzoną przez siebie cywilizację i opowieścią o naszym niedopasowaniu do otaczającego świata."Podróże Guliwera" to prawdziwe wyzwanie dla teatr. Jak zrobić morską burzę na scenie? Jak pokazać w teatrze Liliputy, które gadają z Guliwerem spacerując mu po nosie? Jak przedstawić olbrzymy, wobec których Guliwer jest mały jak najmniejszy palec? Jak sprawić by wielki orzeł porwał Guliwera i wrzucił go do morza? W podróż w fantastyczne i nieznane krainy przeniosły nas pomysły reżysera Jarosława Kiliana, scenografki Julii Skrzyneckiej, mistrzów zdjęć filmowych i animacji: Piotra Niemyjskiego i Andrzeja Jobczyka, efekty przygotowane przez studio Platige Image i muzyka Grzegorza Turnaua. Przewodnikami po morzach i oceanach byli artyści Teatru Polskiego z Maksymilianem Rogackim w roli Guliwera.

I tu również czekała nas niespodzianka - zdjęcie na scenie ze wszystkimi aktorami!!!

Kolejnym punktem programu było Muzeum Historii Żydów Polskich „POLIN”. Muzeum POLIN jest nowoczesną instytucją kultury – muzeum historycznym ukazującym 1000 lat dziejów polskich Żydów. Byliśmy tam, by lepiej poznać przeszłość i współczesną kulturę żydowską, by z polsko-żydowskiej historii wyciągnąć wnioski na przyszłość, by zmierzyć się ze stereotypami i stawić czoła współczesnym zagrożeniom, takim jak ksenofobia i nacjonalistyczne uprzedzenia. Służąc ideom otwartości, tolerancji i prawdy Muzeum Polin przyczynia się do wzajemnego zrozumienia i szacunku wśród Polaków i Żydów. Przede wszystkim była to dla nas wspaniała , żywa lekcja historii.

Do domu wracaliśmy pełni wrażeń i wiadomości. Niektórzy już planują powrót do teatru, inni czują niedosyt wiedzy, ale wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni.
(L. Kamińska)

07

01-2017

Teksty nie są nieme
Felieton daje oddech dziennikarzom, którzy najczęściej muszą trzymać się suchych faktów i sztywnych reguł budowania rzetelnej informacji. Trudno ukarać dziennikarza za tekst felietonowy, bo wyraża osobisty punkt widzenia autora. Nawet jeśli jest bardzo złośliwy, ma do tego prawo. Czy warto namówić gimnazjalistów, żeby się wypowiedzieli we wspomnianej formie? Pytanie retoryczne. Niedawno próbowała swoich sił w tej materii klasa filmowa (IIIb). Dwie osoby odważyły się opublikować swoje refleksje.

Temat był dowolny… Bo jak tu narzucić problem, który będzie kogoś uwierał, męczył, rozsadzał od środka… Trudno napisać felieton na zadany temat. Ania Działak, żyjąca tak samo intensywnie w świecie filmowym jak w realnym (chociaż w różnych okresach ta równowaga z wielu powodów bywa naruszana), poruszyła problem recenzji filmowych. Czytając jej tekst, szybko jednak dochodzimy do wniosku, że chyba nie o samą recenzję tu chodzi. Opinie na temat filmów prowokują do szerszej refleksji. W luźnej formie pomieściła poważny problem. I tyle o felietonie, bo nie ten tekst jest wart przeczytania… Zapraszam do lektury „Legendy o dialogu”.

Ola Grala podzieliła się z kolei przemyśleniami nad sposobem postrzegania młodych ludzi. Jak łatwo się domyślić, będzie to gorzka pigułka do przełknięcia przez starszą część populacji. Ale jak to z pigułkami bywa, są potrzebne, czasami wręcz niezbędne, by „wyzdrowieć”. Jednym słowem, trzeba sobie zaaplikować. Po przeczytaniu felietonów pewnie niejeden czytelnik dostrzeże, że wbrew pozorom oba teksty mają dużo wspólnego ze sobą. Wnioski pozostawiam szanownym odbiorcom. (krm)


Anna Działak, kl. IIIb

Legenda o dialogu

1.Nawyk.
„Jesteś głupi”, „Nie znasz się!”, „Weź, nic nie wiesz!” – pisanie takich komentarzy pod recenzjami chyba weszło nam już w nawyk. Bo jak się tu nie wpieniać, kiedy jakiś ważniak bredzi o tym, że to i tamto do kitu, podczas gdy film, książka czy inny twór ludzkiej wyobraźni nam się spodobały? Może nawet powaliły na kolana… Krytykuje nasz ulubiony film? Kretyn! Chwali kompletne badziewie? Sprzedał się! Myśli, że się zna, a tak naprawdę to my po „maratonie” jednego filmu w miesiącu jesteśmy ekspertami.

2.Pragnienie niemożliwego.
„Jak to źle zagrał? – wrzeszczymy do monitora bądź jednej ze stron czasopisma. - Przecież był świetny. On zawsze dobrze gra. No zobacz, jaki przystojny!” – przekonujemy nieme medium. To my wiemy, co w filmie jest ważne. „Fabuła do kitu? Ale jak to? Przecież kończy się happy endem! Jakby mało mi było realnego świata! Dajże choć podczas oglądania uwierzyć w niemożliwe!”

3. Grzech.
W końcu inni nie mają prawa myśleć inaczej. A wyrażanie swojego zdania? To grzech ciężki i niewybaczalny, choćby sam papież cię spowiadał, rozgrzeszenia nie otrzymasz. Nie zrozumiesz, przegrywasz. Game over.

4. ?
A może czasem warto przyznać komuś rację. Warto pomyśleć: „A co jeśli on ma rację? Wszyscy się z nim zgadzają. Nie będę robił z siebie głupka?”, po czym radośnie krzyknąć: „Zgadzam się w stu procentach!”.

5. Legenda.
Istnieje jednak legenda, że ktoś kiedyś połączył te dwie drogi, a nawet dodał coś jeszcze. Istnieje taka legenda, jednak coraz mniej się w nią wierzy. Prawdopodobnie jest to jedynie sen jakiegoś recenzenta, ale istnieje legenda, że ktoś kiedyś napisał, że zgadza się tylko w połowie, że reszta go nie przekonuje, że cudze zdanie szanuje, jednak ma własne.

5. Trudna sztuka.
Ale to tylko legenda. W końcu czytanie recenzji to bardzo trudna sztuka. Tak trudna, że jeszcze żaden Polak jej nie opanował.


Aleksandra Grala, kl. IIIb

Ulubiony temat babć, czyli
Dzisiejsza i niedzisiejsza młodzież


Ach, ta dzisiejsza młodzież, szkoda słów po prostu. Tu papierosy, tam narkotyki. A ile się o tych dopalaczach teraz mówi?! W kółko w telewizji pokazują, jak nie jeden, to drugi w szpitalu leży od zatrucia tymi świństwami. O wyglądzie to już lepiej nie wspominać. Jakieś porozdzierane spodnie, jakby pies ich pogryzł. Dziewczyny na wpół rozebrane, wymalowane jak prostytutki. W uszach, w nosie, na ustach, wszędzie kolczyki. Łapy w tatuażach. Jak gangsterzy wyglądają. A jakiej muzyki słuchają? Egzorcysta by się chyba niektórym przydał! Rodzicom pyskują, krzyczą, a te przekleństwa…, to Matko Boska! Normalnie zero szacunku. Nic nie robią, uczyć się nie chcą. Słychać tylko, że któryś tam się z kolegą pobił. Jak nasze dzieci chodziły do szkoły, to były ustawione jak zegarki. Nie pyskowały, a jak tylko spróbowały się odezwać, to linijką przez łapy nauczyciel zdzielił i cisza była. Żadnych tam papierosów, narkotyków, alkoholu... Gdzie dziecko w wieku 15 lat na izbie wytrzeźwień leżało?! A teraz to tylko tam ich szukać.

Tak mniej więcej wygląda opowieść babć (i nie tylko) na temat młodzieży. Opinia, która nas bardzo boli…

A może mają rację? Przecież na młodzież szkoda czasu. Nie szanuje otoczenia, rodziny, samych siebie… Podobno nie ma żadnych hamulców. Żałośnie bawi się w dorosłych. Nie ma celów ani marzeń. Młodych nic nie obchodzi. Interesują ich tylko pieniądze. Pozbawieni jakichkolwiek uczuć, nie pomagają, gdy widzą osobę potrzebującą. Uzależnieni od telefonów, gier i innych gadżetów. Nie doceniają starań rodziców. Mają ich za największych wrogów. Obmyśliwają tajne plany, jak wyjść z domu, gdy rodzice nie wyrażają na to zgody. Są wulgarni, łamią wszelkie zasady…

A gdyby młodzież zniknęła?
Gdyby po prostu jej nie było?
Dla kogo żyłaby reszta społeczeństwa?
Po co byłyby szkoły?

Dlaczego tak mało osób znajduje pozytywne cechy u młodzieży? Przecież wystarczy odrobina zainteresowania, żeby zobaczyć, ile dobrego robimy dla świata. Jesteśmy kreatywni, mamy wspaniałe pomysły, marzenia, plany… Wcale nie jesteśmy pozbawieni uczuć. Jesteśmy tak wrażliwi, że czasem, aby nie pokazać słabości, tworzymy sobie model kogoś, kim nie jesteśmy. Gdyby był nam obojętny los potrzebujących, nie powstałby wolontariat... Wielu młodych ludzi osiąga sukcesy w różnych dziedzinach, nie tylko w szkole. Nasze kruche wnętrze wymaga stale jakiejś formy dowartościowania, zrozumienia i pomocy. Czasem potrzebujemy odrobiny zaufania ze strony dorosłych, abyśmy mogli się realizować.

Nie można skreślać młodych ludzi. Mają setki pasji i tysiące niespełnionych marzeń, ustawionych gdzieś w kolejce wyobraźni. Mogą też żyć chwilą, zapewne większa część tak żyje. Mają szansę żałować w przyszłości rzeczy, na które brakło im odwagi, a jednocześnie mogą sprawić, by było ich jak najmniej. Mają odważne plany i pragną je realizować. Jednak często tego nie robią, bo boją się reakcji innych. Boją się braku zrozumienia i dyskryminacji.

Zamiast ciągle krytykować młodych ludzi, można starać się czegoś od nich nauczyć… Można dzięki nim spojrzeć na świat inaczej, oderwać się od rutyny, która niszczy każdą radość. Młodzi rzucają wyzwania, które budują siłę i charakter. Popełniają błędy, które dają cenne lekcje. Wszystkim. Sięgają, gdzie tak zwany rozsądek nie sięga. Ciągle szukają… Ile korzyści mieliby ci, którzy nawiązaliby prawdziwy dialog z młodzieżą. Ile korzyści mają ci, którzy to czynią!

Szkoła Podstawowa im. gen. Józefa Bema
w Starym Mieście
Adres: ul.Szkolna 11
62-571 Stare Miasto
tel/fax: 63 241 62 28
e-mail: staremiasto@op.pl
www.spstaremiasto.pl