1. AKTUALNOŚCI
  2. O SZKOLE
  3. DLA UCZNIÓW
  4. DLA RODZICÓW
  5. OSIĄGNIĘCIA
  6. GALERIA
  7. KONTAKT

07

03-2017

„FOLLOW THE MUSIC”
Za nami kolejna edycja Festiwalu Piosenki Anglojęzycznej „FOLLOW THE MUSIC”, który odbył się 24 lutego 2017 r. w Domu Kultury Oskard w Koninie. Po raz kolejny organizatorem festiwalu było Gimnazjum im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Starym Mieście.

W trzeciej edycji konkursu młodzi wykonawcy przenieśli słuchaczy do lat 80. W ich repertuarze nie zabrakło zatem popularnych przebojów z tamtych lat takich jak ”The Power of love” (Jennifer Rush) czy „I wanna dance with somebody” (Whitney Houston).

Konkurs piosenki był adresowany do młodzieży gimnazjalnej z terenu gminy Stare Miasto. Po raz pierwszy w tym roku do udziału w Festiwalu zaproszono również młodzież gimnazjalną z terenu miasta Konina. Ostatecznie w konkursie wzięły udział 4 szkoły: Gimnazjum nr 2 w Koninie, Gimnazjum nr 3 w Koninie, Zespół Szkół w Żychlinie oraz Gimnazjum w Starym Mieście.

Zmagania uczestników festiwalu oceniło kilkuosobowe Festiwalowe Jury, któremu przewodniczyła p. Danuta Pydyńska, instruktorka Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Pozostali członkowie jury to: p. Krystian Weber - instruktor muzyki (CKiS), p. Beata Michalak – Górna – trener wokalny w studio „My voice” w Starym Mieście oraz nauczyciele języka angielskiego - p. Jolanta Głuchowska i p. Arleta Sztaba. Jury Festiwalowe oceniało poprawność językową wykonywanych utworów, muzykalność uczestników oraz ogólne wrażenie artystyczne.

Zwyciężczynią i zdobywczynią statuetki GRAND PRIX festiwalu została Weronika Krakowska, uczennica Gimnazjum nr 2 w Koninie, która wyjątkowym wykonaniem utworu „The power of love" z repertuaru Jennifer Rush ujęła serca członków jury. II miejsce zdobyła Nikola Banaszak z Gimnazjum w Żychlinie, która zaprezentowała przepiękną piosenkę Leonarda Cohena "Hallelujah". Trzecia nagroda festiwalu przyznana została Julii Wasielewskiej z Gimnazjum nr 3 w Koninie, która zaśpiewała jeden z największych przebojów Whitney Houston – „ I wanna Dance with somebody". Zgromadzona na widowni publiczność również wybrała swojego faworyta. Po raz drugi z rzędu Nagroda Publiczności powędrowała do rąk uczniów z męskiego zespołu wokalnego „Blackdows” z Gimnazjum w Starym Mieście (skład zespołu: Wojciech Intrys, Bruno Bredow, Filip Olejniczak oraz Jakub Banasik) za niebanalne wykonanie utworu z repertuaru zespołu The Clash – „Should I stay or should I go”.

W trakcie przerwy na obrady jury publiczność miała okazję wysłuchać pięknych utworów wykonanych przez artystów ze studia „My voice” w Starym Mieście. Na scenie pojawili się Paulina Kaźmierczak, Michalina Kutek, Anna Michalak oraz Krzysztof Miętkiewski. Publiczność obejrzała również gościnny występ uczniów z Gimnazjum nr 3 w Koninie – Mateusza Markowskiego i Julii Janczak – Kuznowicz.

Sponsorami tego wydarzenia artystycznego byli: firma Kramp, firma ProArti, firma Konbag, Market „Adria”, Pensjonat nad Zalewem oraz Rada Rodziców przy Gimnazjum w Starym Mieście.

Dziękujemy wszystkim (i każdemu z osobna), którzy poświęcili swój czas i mnóstwo energii, by uszczęśliwić swoich kolegów, nauczycieli, rodziców i wszystkich zainteresowanych. To właśnie dzięki Wam, drodzy Młodzi Artyści, będziemy mogli po raz kolejny przez następny rok wspominać z dumą uzdolnionych uczniów, co nieustannie wywołuje uśmiech, a może nawet łzy wzruszenia…

Elżbieta Szabelska
Kinga Drzewiecka

Dziękujemy p. Wojciechowi Ziemskiemu za udostępnienie zdjęć.

01

03-2017

Przygoda z animacją poklatkową
Jak wygląda profesjonalne studio do animacji poklatkowej? Tu nie ma złej odpowiedzi, bo w tego rodzaju twórczości najważniejsze są pomysł i wytrwałość. Drogie aparaty, kamery cyfrowe czy profesjonalne programy komputerowe do montażu są mile widziane, jednak nie niezbędne, by ożywić nieożywione czy… powołać do istnienia nieistniejące. Niedawno mieli szansę przekonać się o tym uczniowie klasy filmowej i kilku chłopców z klasy II a, którzy wzięli udział w warsztatach z animacji poklatkowej.

Zajęcia odbywały się przez dwa dni w stołówce gimnazjum, a prowadził je charyzmatyczny właściciel firmy GOODART – Michał Baranowski, zajmujący się na co dzień produkcją filmów i programów telewizyjnych, fotografią oraz edukacją filmową dla dzieci i młodzieży. Michał, bo nikt – pod groźbą surowej kary – nie miał prawa inaczej się do niego zwracać, zaraził swoją miłością do animacji kilkanaście młodych osób i kilka doskonale swoją młodość pamiętających : )

Animacja poklatkowa składa się z sekwencji osobnych zdjęć. Aby stworzyć wrażenie ruchu, animator przesuwa nieznacznie obiekty na każdej z fotografowanych klatek, które – połączone w jeden ciąg – dają wrażenie ruchu. Po raz pierwszy użyto jej w filmie „The Humpty Sumpty Circus” (reż. A. E. Smith i J. Stuart Blackton, 1898 r.). Dzisiaj szczególnie jest ceniona przez twórców filmów przyrodniczych, reklam i teledysków.

– Nigdy wcześniej nie mieliśmy doświadczenia z animacją i nie bardzo wierzyliśmy, że nam coś sensownego z tego wyjdzie – dzieli się wrażeniami uczestniczka warsztatów Ola Grala. – Na szczęście nasze obawy były bezpodstawne. Michał zapoznał nas z podstawami animacji, pokazał kilka przykładowych obrazów, po czym po prostu zabraliśmy się do pracy. Podzieliliśmy się na dwie grupy i zaczęła się wielka burza mózgów. Jeden zespół dostał hasło „Łososie nie w sosie”, druga – „Tresowane szczury na szczycie Łysej Góry” i tyle. Michał w niczym nas nie wyręczał – dodaje Ola.

Mogłoby się wydawać, że żmudny proces produkcji obrazu animowanego zniechęci młodych filmowców, jednak tak się nie stało. Poziom zaangażowania sprawił, że nawet ci, którzy nie podejrzewali się do tej pory o talent plastyczny, musieli przyznać, że praktyczne działanie, wsparte wysoką motywacją, może sprawić cuda.

– Własnoręcznie stworzyliśmy kukły (mnie przypadło robienie oczu i szczurzych pyszczków), sami projektowaliśmy i robiliśmy elementy scenografii, rysowaliśmy, animizowaliśmy postaci, a potem razem z Michałem – który obrażał się za każdym razem, gdy zwracaliśmy się do niego per „pan” – przenieśliśmy wszystko do programu montażowego, gdzie ponakładaliśmy na siebie tła. Potem połączyliśmy wszystko w jedną całość i pobudziliśmy do życia martwe dotąd myszy, szczury i... panią Grażynę – opowiada Ania Działak.

Atmosfera panująca podczas warsztatów zasługuje na osobny tekst. Nie tylko filmy animowane przechodziły przez poszczególne fazy produkcji, również uczestnicy ulegali ciekawej metamorfozie. Po kilku godzinach pstrykania zdjęć tej samej postaci – ruszającej najpierw prawą ręką, potem lewą, a na drugi dzień mrugającej wspaniałomyślnie jednym okiem, drugim okiem, poruszającej ustami – naprawdę dużo się zmienia…

– Musieliśmy użyć głębokich pokładów wyobraźni, by powstało coś konkretnego ze skrawków materiału. Na szczęście udało się i po paru godzinach wzięliśmy się za animowanie postaci. Każdą trzeba było nagrać osobno. Aby uzyskać wrażenie ruchu, trzeba wykonać setki bardzo podobnych do siebie zdjęć. 25 klatek przypada na sekundę filmu. Bardzo żmudne, a jeszcze trzeba było wyciąć komputerowo elementy tła… Naprawdę nie wiem, skąd mieliśmy tyle cierpliwości – relacjonuje Ola Grala. – Na pewno atmosfera nam pomagała, było przy okazji dużo śmiechu – dodaje.

Efektem benedyktyńskiej pracy dwóch zespołów są filmy animowane, które niedługo zostaną udostępnione na stronie szkoły. Bohaterkami obrazu „Tresowane szczury…” są czarownice, a „Łososi nie w sosie” tajemniczy pan i niemniej intrygująca pani Grażyna.

– Dzięki warsztatom zdobyliśmy cenne doświadczenie. Poza tym zajęcia pozwoliły nam odkryć w sobie nieznane dotąd umiejętności i talenty. Któż by się spodziewał, że jestem urodzonym fryzjerem szczurzych pyszczków? – żartuje Ania Działak. – Mam nadzieję, że Michał jeszcze kiedyś nas odwiedzi – dodaje.

***
Dziękuję p. Agacie Wiśniewskiej, p. Aleksandrze Gomulskiej i p. Barbarze Błaszczyńskiej za pomoc w organizacji warsztatów. Michałowi – za ferment twórczy, niestworzone historie i za wiele innych rzeczy, o których ani się śniło… Wielkie podziękowanie składam też p. Danucie Pydyńskiej, łączniczce między twardą rzeczywistością a sferą sztuki, oraz p. Wojciechowi Ziemskiemu za fotografie, które opisują w autorski sposób proces tworzenia. (krm)

Zdjęcia: Wojciech Ziemski

„Łososie nie w sosie”

„Tresowane szczury na szczycie Łysej Góry”

Szkoła Podstawowa im. gen. Józefa Bema
w Starym Mieście
Adres: ul.Szkolna 11
62-571 Stare Miasto
tel/fax: 63 241 62 28, 63 241 63 22
Gmina Stare Miasto
lm.pl - portal regionalny
Powiat koniński

Słownik polsko-angielski
ORE - Lektury i zasoby
ORE - Języki obce – Dla uczniów
ORE - Dla uczniów
Centralna Komisja Egzaminacyjna
OKE Poznań
Kuratorium Oświaty Poznań
MEN
Poradnia psychologiczno-pedagogiczna
Ośrodek Rozwoju Edukacji ORE
ORE - Dla rodziców
ORE - Przydatne linki – Dla rodziców