Debiut plastyczny Wiktora

Nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale od jakiegoś czasu trudno mi się oderwać od rysunków Wiktora Tabaczyńskiego. I wcale nie o „uwięziony” wzrok chodzi. To znaczy nie tylko o niego. „Noc za dnia” i „Miłość o zachodzie” mają tyle uroku w sobie, że skupiają na sobie  c a ł ą  moją uwagę. Co przedstawiają? Powiedziałabym, że są emanacją stanu duszy autora… A może to wielkie nadużycie?

Na pierwszym rysunku widzimy dwie postaci na huśtawkach, znajdujących się w „stanie spoczynku”. A może to tylko jedna z faz ruchu..? Może za chwilę bohaterowie odfruną wysoko..? Długo się zastanawiałam, co powoduje u odbiorcy wrażenie ruchu mimo pozornej statyczności kompozycji.
I chyba nie będę oryginalna, jak powiem, że obraz dynamizują uczucia, relacje między dwiema postaciami. Podobnie się dzieje w słynnej „Huśtawce” Renoira, gdzie emocje kilkorga osób nie pozwalają na całkowite unieruchomienie urządzenia…

Na kolejnym rysunku Wiktora („Miłość o zachodzie”) bohaterowie stoją, trzymając się za ręce. Coś każe mi myśleć/wierzyć, że skądś ich znam… Co prawda na obu pracach są odwróceni tyłem, ale łatwo ich rozpoznać. Przede wszystkim po aurze, jaką roztaczają wokół siebie. Chyba wiedzą o tym. Dlatego nie patrzą w naszą stronę, jakby nie chcieli absorbować niczyjej uwagi. Nie wiedzą, że to niemożliwe?

Gratulujemy Wiktorowi udanego debiutu w „Twórczości uczniów”! Nie muszę dodawać, że czekamy na kolejne prace J (krm)

Skip to content