Od Lascaux do 3D

Sztuka nie jest po to, żeby się podobać. W każdym razie nie tylko po to. Poza funkcją estetyczną pełni szereg innych, niestety, często nieznanych lub pomijanych przez wielu zjadaczy chleba. Gdyby artyści tworzyli wyłącznie z potrzeby „podobania się”, pewnie w galeriach i muzeach królowałyby jelenie na rykowisku na tle zachodzącego słońca. Koszmarna wizja? Nie mniej niż świat wykreowany w filmie „Danny Boy” – jednej z animacji poznanych przez gimnazjalistów ze Starego Miasta w ramach projektu „Nasza bajka – młodzi animatorzy w akcji”, którego podsumowanie dobyło się w CKiS w Koninie.

Kiedy i gdzie powstały pierwsze animacje? Zdaniem Piotra Kardasa – autora wykładu, który zainaugurował cykl zajęć z młodzieżą – w jaskiniach odkrytych na południu Europy. Prehistoryczne rysunki naskalne przedstawiające zwierzęta (np. w Lascaux) wykonały prawdopodobnie kobiety. Rozmieszczanie wizerunków na różnych wysokościach i płaszczyznach było zabiegiem potęgującym doznanie głębi, a zanikające kontury, niekompletność oraz rozmyte plamy barwne potęgowały odczucie ruchu.  

– Kto do tej pory myślał, że twórcą animacji jest Walt Disney, pewnie był w większości, ale żył w błędzie – przekonywał Piotr Kardas, pomysłodawca kilku festiwali filmu animowanego.

Po ciekawym wprowadzeniu w tematykę projektu „Nasza bajka” uczniowie obejrzeli kilka ważnych produkcji animowanych, w tym oscarowego „Piotrusia i Wilka” (reż. S. Templeton), „Miasto płynie” (reż. B. Bruszewska) i realizację „Świteź” (reż. K. Polak). Jednak to nie te tytuły zrobiły na młodzieży
z koła filmowego największe wrażenie.

– Mnie najbardziej spodobał się „Danny Boy”, film o takim obleśniaku.  Facet w podkoszulku cały czas siedział przed telewizorem z piwem w dłoni. Potem okazało się, że takich jak on jest cała masa – opowiadał z przejęciem Bruno Bredow z III klasy gimnazjum. – Myślę, że  obraz ma na celu uświadomić, że w cywilizowanym świecie coraz więcej osób zamyka się w technologii albo inaczej: technologia zamyka nas, owija wszystkich ludzi wokół palca, czyniąc z nich sflaczałe, bezwolne istoty – dodał Bruno.

Młodych widzów zaintrygowała też „Maska” (reż. Bracia Quay), zrealizowana na podstawie opowiadania Stanisława Lema.

 – Niedługa produkcja, ale tak mi namieszała w głowie, że do tej pory nie mogę się intelektualnie pozbierać. Powiem tylko, że akcja rozgrywa się w rzeczywistości stanowiącej połączenie kultury feudalnej z… zaawansowaną technologią. Niemożliwe? Możliwe i straszne – przekonywał Wojciech Intrys.

Poza uczestnictwem w projekcjach członkowie koła filmowego brali udział w warsztatach z animacji poklatkowej, prezentacji na temat animacji w technice 3D oraz w wycieczce do Muzeum Animacji Se-ma-for w Łodzi. Zajęcia praktyczne z animacji prowadziła Monika Kuczyniecka, autorka filmów
i teledysków nagradzanych na wielu festiwalach w całym kraju. Owocem dwudniowych zmagań młodzieży z materią, a konkretnie z plasteliną, jest film „Koleje losu”. Inspiracją dla twórców etiudy było hasło „W starym kinie, czyli melonik i laseczka”. Muzykę do filmu skomponował Krystian Weber (CKiS w Koninie).

Najnowsza technika animacji stanowiła temat spotkania z Krzysztofem Rusinkiem (creative director)
i Łukaszem Świerczyńskim (project manager) z Alchemiq Studio. Twórcy firmy zajmującej się postprodukcją przybliżyli tajniki powstawania filmu animowanego w technice 3D. Gimnazjaliści dowiedzieli się m.in., jak zbudowana jest postać, w jaki sposób ustawia się kontrolery pod animację oraz jak przebiega proces oświetlania sceny i tworzenia materiałów, by zachować odpowiedni poziom realizmu.

Na zakończenie projektu wszyscy uczestnicy wybrali się w odwiedziny do… Misia Uszatka. W łódzkim Muzeum Animacji mogli nie tylko obejrzeć lalki, elementy scenografii czy rysunki słynnych postaci, ale i wyprodukować własny obraz. Może jeszcze nie na miarę Oscara jak „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego czy  „Piotruś i Wilk” Suzie Templeton, ale nie od razu Kraków…

Sporo emocji pojawiło się podczas uroczystego podsumowania projektu, które odbyło się w CKiS
w Koninie. Młodzież i zaproszeni goście mogli po raz pierwszy zobaczyć obrazy zrealizowane podczas warsztatów z Moniką Kuczyniecką. I jak to młodymi kreatywnymi bywa – zadziwili sami siebie. A o to podobno najtrudniej… Zainteresowanym (i ciekawskim J) polecam film członków koła filmowego „Koleje losu”.

Koordynatorem projektu „Nasza bajka” – zrealizowanego przy współudziale czterech partnerskich szkół z rejonu konińskiego, w tym ze Starego Miasta oraz z Żychlina – było Centrum Kultury i Sztuki w Koninie. Od września do listopada uczniowie uczestniczyli w wykładach, prezentacjach, warsztatach
i projekcjach czołowych twórców filmów animowanych. Program powstał w odpowiedzi na potrzeby nastolatków, zdiagnozowane przy realizacji przedsięwzięcia „Europa w kinie – filmowa edukacja młodzieży” (2015 r.), w którym brała udział klasa filmowa – do niedawna funkcjonująca
w staromiejskim gimnazjum. „Nasza bajka ” została dofinansowana ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego.

Dziękujemy wszystkim, dzięki którym podróż od Lascaux do 3D mogła się przytrafić grupie młodych ludzi. Na efekty czasami trzeba czekać latami, czasami widać je od razu. Wszystkie jednak są tak samo cenne… Jesteśmy też wdzięczni p. Beacie Mazurek za artystyczny ślad po wyprawie
w krainę sztuki.   (krm)

Zdjęcia – Beata Mazurek (CKiS w Koninie)

Link do filmu „Koleje losu”:

Skip to content